Chciałem Wam życzyć zdrowych, radosnych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy, kolorowych pisanek, ładnej pogody i oczywiście mokrego Lanego Poniedziałku - wyjątkowo nie żałujcie wody :)
piątek, 6 kwietnia 2012
piątek, 23 marca 2012
Zmiana czasu - czy to na pewno oszczędność?
Zgodnie z obietnicą dzisiejszy post wpis poświęcony jest zbliżającej się zmianie czasu z zimowego na letni. Dla niezorientowanych przypomnę, że to już w najbliższą niedzielę 25 marca. Wskazówki przesuwamy z 2 na 3 rano.
Zmianę czasu argumentuje się zazwyczaj w jeden sposób - oszczędnością. Oszczędnością energii elektrycznej i co za tym idzie pieniędzy. Często jest również przywoływany argument dostosowania aktywności życiowej do dostępności światła słonecznego czyli chodzi o to żebyśmy spali kiedy jest ciemno i byli aktywni kiedy jest jasno.
Ten drugi argument chyba jest jasny inie ma co z nim dyskutować. Jak jest ładny, ciepły dzień to szkoda spać i każdy by coś chętnie porobił, najlepiej na urlopie ;) Natomiast do faktu oszczędności prądu wiele osób ma zastrzeżenia i chyba słusznie, tak przynajmniej mi się wydaje. Jaka to oszczędność skoro zmiana czasu wydłuża czas naszej aktywności, co nierozerwalnie wiąże się ze zużyciem prądu. Przykładowy Kowalski będzie tą godzinę dłużej oglądał telewizję, czytał, gotował itd. Rano też często wstanie wcześniej bo przecież jest już jasno, a pora na sen jest kiedy jest ciemno. A przecież ciemno będzie się robiło ok 22:00. W efekcie czas naszej aktywności trwa do ok. 17 - 18. I gdzie te oszczędności? Swoją drogą ciekawe czy ktoś kiedyś rzeczywiście policzył te "korzyści" bo moim zdaniem są one niepomierzalne.Ja nie jestem jakimś wielkim entuzjastą tych zmian czasu, ale też nie robię z tego jakiegoś wielkiego problemu. W końcu takie zmiany są robione w 70 krajach na świecie więc może coś w tym jest. Wolałbym tylko, żeby nie wciskano nam kitu o oszczędnościach, a jeśli już to ja poproszę o jakieś wyliczenia i dowody :).
poniedziałek, 19 marca 2012
Światowy Dzień Wody 2012
Już 22 marca będziemy obchodzić kolejny Światowy Dzień Wody organizowany przez ONZ i FAO. W tym roku hasłem przewodnim jest ochrona wody i jej racjonalne wykorzystanie do produkcji żywności.
Wszystkich zainteresowanych odsyłam do materiałów na stronie:
Jeśli chodzi o mój komentarz to będzie on dość krótki: woda to skarb i trzeba się nauczyć z niej mądrze korzystać!
Za terapię szokową niech Wam posłuży poniższy baner. Ja byłem zaskoczony jak wiele wody potrzeba do zaspokojenia naszych codziennych żywieniowych potrzeb.
Spróbujmy wspólnie przynajmniej w czwartek oszczędzić jak najwięcej wody!
środa, 22 lutego 2012
Ocieplenie czy ochłodzenie?
Cześć,
dziś mam raczej krótki komentarz wywołany artykułem, do którego zamieszczam link poniżej:
No i właśnie? Co to będzie za te 10,20,30 lat? Będziemy w Polsce zbierać kokosy spod palm czy może będziemy dojeżdżać do pracy na biegówkach przez cały rok? Powiem szczerze, że ciągłe gadanie o ociepleniu klimatu już mnie trochę męczy. Nie to żebym się zgadzał z Rosjanami, że zaraz będzie ochłodzenie. Trochę tego tematu liznąłem na studiach i wiem, że i jedna i druga strona ma swoje argumenty, często bardzo przekonujące. Ale zaraz potem okazuje się, że jedni naukowcy fałszowali dane pomiarowe albo inni coś pomieszali w modelu komputerowym. A w ogóle to jak można mówić o jakiejś tam tendencji klimatu na podstawie ok 100 lat obserwacji, z czego naprawdę dokładne dane są z ostatnich może 30 lat?
Inna kwestią jest wpływ człowieka na zmiany klimatu, co do którego też mam pewne wątpliwości. Człowiek jest odpowiedzialny za produkcję jedynie ułamka globalnej produkcji dwutlenku węgla - co nie znaczy, że mamy się nie przejmować i smrodzić na potęgę!!! Tylko nie róbmy z ludzi idiotów i nie zrzucajmy na ludzkość całej winy, bo z dużym prawdopodobieństwem klimat i tak by się ocieplił i 10 lat w tą czy w tamtą nie robi dużej różnicy.
Co zatem nas czeka? Osobiście wcale bym się nie zdziwił, gdyby faktycznie doszło do ochłodzenia klimatu, może nie tak gwałtownego jak w filmie "Pojutrze", ale kilkustopniowego jak w XVII wieku w Europie i Ameryce Północnej. Takie ocieplenia i ochłodzenia zdarzają się cyklicznie, więc jeśli wtedy było ochłodzenie to teraz siłą rzeczy mamy ocieplenie klimatu - ot takie naturalne, bez udziału człowieka. No to kiedyś przyjdzie też ochłodzenie, a może i kolejna epoka lodowcowa. Byłoby to również potwierdzenie naszego stanu wiedzy o Ziemi - niby mierzymy masę parametrów, obserwujemy ją z kosmosu, modelujemy procesy zachodzące na ladach, w oceanach i we wnętrzu, ale tak naprawdę to guzik wiemy. I tym osobistym stwierdzeniem kończę dzisiejszą wypowiedź :)
Pozdrawiam
Miki
środa, 8 lutego 2012
Co z tym śniegiem?
Witam po krótkiej przerwie.
Dziś temat, krótki, co nie znaczy, że nieskomplikowany. Rozchodzi się o śnieg, w końcu mamy zimę. Co prawda w Warszawie jest więcej mrozu niż śniegu na ulicach, ale w całym kraju jest go dość dużo.
Zawsze przy okazji nadchodzącej zimy zastanawiamy się czy tym razem drogowcy nie zaśpią i czy przygotują nasze drogi i chodniki do codziennych podróży. Przygotowanie to najczęściej sprowadza się do solenia powierzchni solą drogową. NIESTETY! Dlaczego? A dlatego, że ta sól owszem rozpuści śnieg czy lód, ale przy okazji zamieni się w roztwór soli i przeniknie do gleby lub bezpośrednio do naszych rzek. Jaki jest tego skutek? Roztwór soli, a tak naprawdę kwas solny, niszczy rośliny oraz życie biologiczne w rzekach. Następnie cały ten ładunek dostaje się do Bałtyku i w rezultacie powstają tzw. pustynie beztlenowe...to tak w dużym skrócie.
Oczywiście jako kierowca rozumiem potrzebę przejazdu solarek po głównych ulicach, autostradach itd. i myślę, że tu niewiele da się zrobić. Ale już małe uliczki osiedlowe lub chodniki można posypywać piaskiem, drobnym żwirkiem lub jakąś inną od soli i mniej szkodliwą chemią. Pani Prezydent Warszawy wpadła na taki pomysł chyba dwa lata temu ale została wyśmiana choć moim zdaniem to był dobry pomysł. Należałoby tylko oprócz tego wprowadzić obowiązek jazdy z zimowymi oponami bo gołym okiem widać, że nie wszyscy zakładają zimówki. Taki żwirek mógłby być potem odzyskiwany i wykorzystywany powtórnie, tak jak to się dzieje w Austrii. Zamiast tego Pan Zenek, dozorca sypie solą z kubła jakby siał pszenicę...
A właśnie. U nas kilka lat temu, kiedy spadło naprawdę dużo śniegu i nie było co z nim robić, jeździły ciężarówki, zbierały ten nasączony solą śnieg i wywoziły nad rzekę, żeby tam sobie stopniał...solą się nikt nie przejmował. W Austrii, gdzie teraz jest NAPRAWDĘ dużo śniegu, ale nikt go nie soli, ciężarówki również zrzucają tony śniegu do strumieni górskich, ale:
- jest to śnieg czysty
- robi się to odpowiedzialnie, nie wszystko na raz, żeby nie powodować zagrożenia powodziowego
- część śniegu magazynuje się w mniejszych i większych zbiornikach retencyjnych, żeby potem wykorzystać wodę na dośnieżanie stoków lub podlewanie pól
Czyli można...tylko jak zwykle nie u nas.
Do zobaczenia!
piątek, 20 stycznia 2012
krótka przerwa...
Witajcie,
z powodu remontu, przeprowadzki i wyjazdu na narty nastąpi mała przerwa w mojej twórczości :) Ale obiecuję wrócić już w lutym z nowymi tematami :)
Tymczasem zachęcam wszystkich do odwiedzenia portalu IMF gdzie znajdziecie bardzo ciekawe teksty oraz moje :)
www.imf.pl
Do zobaczenia!
wtorek, 3 stycznia 2012
Szantaż? Okup? A może początek dobrej praktyki?
Bodajże wczoraj w pewnej gazecie ukazał się krótki artykuł, z którego wynika, że zebrano pierwszą transzę pieniędzy przeznaczonych dla Ekwadoru w zamian za rezygnację powyższego z wydobycia ropy naftowej na swoim terytorium co wiązałoby się z wycięciem dużej powierzchni puszczy amazońskiej. W sumie do 2024 roku trzeba zebrać i zapłacić ok 3,6 mld dolarów.
Moim zdaniem to bardzo dobry pomysł, tym bardziej, że zaproponował to sam Ekwador a nie jakieś lobby ekologiczne. Zamiast wydawać pieniądze na wątpliwej skuteczności akcje zalesiania, można zapłacić za to aby starych drzew w ogóle nie wycinano. I, że nikt wcześniej na to nie wpadł...a takie to proste. I wcale nie uważam tego za coś złego...wręcz przeciwnie, bardzo dobra umowa biznesowa. A i cena nie jest zbyt wygórowana bo wystarczy posłuchać ile niektóre rządy wydają na mniej konstruktywne projekty.
A Wy co o tym sądzicie?
Pozdrawiam NowoRocznie :)
Dla zainteresowanych zamieszczam link do artykułu:
Subskrybuj:
Posty (Atom)

