Zgodnie z obietnicą dzisiejszy post wpis poświęcony jest zbliżającej się zmianie czasu z zimowego na letni. Dla niezorientowanych przypomnę, że to już w najbliższą niedzielę 25 marca. Wskazówki przesuwamy z 2 na 3 rano.
Zmianę czasu argumentuje się zazwyczaj w jeden sposób - oszczędnością. Oszczędnością energii elektrycznej i co za tym idzie pieniędzy. Często jest również przywoływany argument dostosowania aktywności życiowej do dostępności światła słonecznego czyli chodzi o to żebyśmy spali kiedy jest ciemno i byli aktywni kiedy jest jasno.

Ja nie jestem jakimś wielkim entuzjastą tych zmian czasu, ale też nie robię z tego jakiegoś wielkiego problemu. W końcu takie zmiany są robione w 70 krajach na świecie więc może coś w tym jest. Wolałbym tylko, żeby nie wciskano nam kitu o oszczędnościach, a jeśli już to ja poproszę o jakieś wyliczenia i dowody :).
Też z chęcią zobaczyłabym wyliczenia i dowody na tą oszczędność:)
OdpowiedzUsuń